Niektóre dni mimo słonecznej aury działają na człowieka gorzej, niż najgorsza jesienna słota. Przydałoby się coś,  co mogłoby w jakiś miły sposób skutecznie zwalczyć chandrę, bo tym razem nawet zdjęcia nie pomogły na długo.

Jakoś tak mam ochotę rzucić wyświechtanym cytatem z Ciorana (w ramach udawania, że jestem inteligentny i coś czytam) o snach, a właściwie o niemożności ich sfotografowania. Ciągle się zastanawiam, co dobrego przyniosłoby sfotografowanie tych moich ostatnich snów.

I chyba jednak bardziej wolałbym, by były jak moje fotografie, niż odwrotnie. Chyba.

 

Poniżej kilka nowych pstryków.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Chyba nie umiem. Nie wiem.

Reklamy